Chuck Norris

Dowcipy o Chucku Norrisie wysłane przez anonimowych autorów.

Kawały z serii nr 1801




Dodaj nowy dowcip:

Wpisz liczbę 200


RSS - dowcipy
seks malzenski
Rozmawia dwóch gości przy piwku... Jeden z nich mówi, że ma bardzo brzydką, pyskatą żonę. A drugi na to: - Stary to jak Ty sobie radzisz z seksem? ...
2008-08-04, nr 223
Pamiętnik onanisty
Z pamiętnika onanisty: Dzień 1 - robiłem TO prawą ręką. Było cudownie! Dzień 2 - robiłem TO lewą ręką. Było świetnie, choć nie tak dobrze jak pr...
2008-09-17, nr 277
blondyna
Policjant zatrzymał blondynkę jadącą motorem w wełnianej czapce i się pyta : -Dlaczego pani nie ma kasku? -Bo ja proszę pana zro...
2008-06-30, nr 212

1966. Chuck Norris nie słucha muzyki, to muzyka słucha Chucka.

1967. tylko chuck norris umie jesc piwo hahaha

1968. Chuck Norris jako jedyny na świecie przesdł Tibie!!!

1969. Nia ma teorii ewolucji. Jest lista stworzen, którym Chuck Norris pozwala żya... :]

1971. chuck nie jest boski... to bog jest norisowy.

1972. Dlaczego Chucku Norrisie nigdy nieśpiżż Bo jest szybszy od czasu.

1973. Dlaczeg Chucku Norrisie nie dostał głównej roli w TYTANICUżż Bo wszystkich by uratował!!!

1974. Chuck norris jest odporny na ptasią grype

1975. Chuck Norris wie gdzie sie podziały tamte prywatki

1976. Z półobrotu pieta w pysk

Zobacz jeszcze 10 kolejnych dowcipów Chucka Norrisa 


Inne dowcipy :)
Pani kazała na lekcję przygotować dzieciom historyjki z morałem. Historyjki mieli dzieciom rodzice opowiedzieć. Następnego dnia dzieci po kolei opowiadają: Pierwsza jest Małgosia. - Moja mamusia i tatuś hodują kury - na mięso. Kiedyś kupiliśmy dużo piskląt, rodzice już liczyli ile zarobią, ale większość umarła. - Dobrze Małgosiu a jaki z tego morał? - Nie licz pieniędzy z kurczaków zanim nie dorosną. - tak powiedzieli rodzice - Bardzo ładnie. Następny Mareczek: - Moi rodzice mają wylęgarnie kurcząt. Kiedyś kury zniosły dużo jaj, rodzice już liczyli ile zarobią, ale z większości wykluły się koguty. - Dobrze Mareczku a jaki z tego morał? - Nie z każdego jajka wylęga się kura - tak powiedzieli rodzice. - Bardzo ładnie. No i wreszcie grande finale czyli prymas Jasio (pani łyka valium): - Łociec to mnie tak pedział: Kiedyś dziadek Staszek w czasie wojny był cichociemnym. No i zrzucali go na spadochronie nad Polską. Miał przy sobie tylko mundur, sten'a, sto nabojów, nóż i butelkę szkockiej whisky. 50 metrów nad ziemią zauważył że leci w środek niemieckiego garnizonu. Niemcy już go wypatrzyli, więc dziadek Staszek wychlał całą whisky na raz, żeby się nie stłukła, odpiął spadochron i spadł z 20. metrów w sam środek niemieckiego garnizonu. I tu dawaj! Pandemonium! Dziadek Staszek pruje ze sten'a! Niemcy walą się na ziemię jak afgańskie domki! Juchy więcej niż na filmach z gubernatorem Arnoldem. Z 80 ubił i jak skończyły mu się pestki wyjął nóż i kosi niemrów jak Boryna zboże. Na 30 klinga poszłaaaa, pozostałych dziadek zarąbał z buta i uciekł. W klasie konsternacja. Pani, mimo valium w spazmach, pyta się : - Śliczna historyjka dziecko ale jaki morał? - Też się taty pytałem a on na to: "Nie wkur**aj dziadka Staszka jak se popije"
Siedzi pięciu znajomych w barze. Bawią się świetnie, oprócz jednego, który siedzi jakiś markotny. - Słuchaj stary, co ci jest? Czemu jesteś taki ponury? - Aaa, bo się okazało, że moja żona ma AIDS. Zapadła cisza. - Panowie, ja tylko żartowałem, a wy wszyscy tak pobledliście...
Pewna pani wybrała się do Afryki na safari i zabrała ze sobą swojego pupila - pudelka. W trakcie wyprawy piesek wypadł z jeepa, czego nikt nie zauważył. Biegł za samochodem, biegł, biegł... ale nie dogonił. Nagle słyszy gdzieś za sobą szelest i kątem oka dostrzega zbliżającego się lamparta. Zadrżał ze strachu, przed oczami przeleciało mu całe życie. Wtem jednak patrzy, a kawałek dalej w trawie leżą jakieś poobgryzane szczątki. "Może nie wszystko stracone" - myśli pudelek i dopada padliny. Lampart wyłazi z krzaków, patrzy, a tam jakiś dziwaczny mały stwór coś wpierdala, ciamka, mlaska. Lampart już - już ma na niego skoczyć, ale słyszy jak stwór mruczy do siebie: " Mmmm... jaki smaczny ten lampart...rarytas... mięsko palce lizać... a kosteczki - co za rozkosz...". Lampart przeraził się i dał nura w krzaki. "Całe szczęście, że mnie nie widział ten mały diabeł, bo zżarłby mnie jak dwa razy dwa" - myśli uciekając. Pudelek odetchnął, ale zauważył, że na drzewie siedzi małpa, która najwyraźniej obserwowała całą sytuację, bo minę ma zdziwioną. Nagle małpa puszcza się biegiem za lampartem i wrzeszczy. "Oj, niedobrze" - myśli pudelek. "Ta cholerna małpa wszystko mu wygada. Co robić?" Małpa faktycznie dopada lamparta i opowiada mu, jak to został wystrychnięty na dudka. Lampart wkurwił się strasznie. Kazał małpie wsiąść mu na grzbiet i wrócić ze sobą na polankę, żeby była świadkiem tego, jak rozprawi się z tym stworem. Wracają, patrzą, a tam pudelek rozwalony na grzbiecie, dłubie w zębach pazurem i gada do siebie: "Gdzie do cholery ta małpa? Wysłałem ją po kolejnego lamparta a ta cipa, nie wraca i nie wraca..."
Do miasta zjechał znakomity cyrk z atrakcją numer jeden - tresowanym krokodylem. Publika siedzi na widowni, program leci po kolei, ale wszyscy czekają na gwóźdź programu. Wreszcie wychodzi treser i zagaja: Oto ów krokodyl wytresowany przeze mnie i pokażemy państwu teraz kilka sztuczek. Wtacza się olbrzymi krokodyl z olbrzymią paszczą w której widać olbrzymie zęby. Treser wkłada do jego paszczy rękę - krokodyl zamyka paszczę. Treser mówi "Puszczaj" - krokodyl puszcza, treser wkłada do paszczy głowę, krokodyl zamyka paszczę. Treser mówi "A teraz puszczaj" i krokodyl puszcza. "Proszę państwa, teraz absolutny numer jeden". Treser spuszcza spodnie, wyciąga ptaszka i .... wkłada go w otwartą paszczę krokodyla. Krokodyl zamyka paszczę. Treser chwilę tak stoi i mówi "A teraz puszczaj". Krokodyl nic. Treser jeszcze raz - "puszczaj". Krokodyl nic. Zdenerwowany treser łapie za metalowy pręt i wali z całej siły krokodyla po głowie. Zbity krokodyl otwiera w końcu paszczę. Treser zapina spodnie, bierze kilka głębokich oddechów i mówi: "To jest naprawdę łagodny krokodyl. Możecie się sami państwo przekonać. Może ktoś chciałby spróbować?" Cisza na widowni, nikt nie ma odwagi itd.. Nagle, po kilku minutach z jednego z oddalonych rzędów podnosi się ręka, wstaje stara babcia i mówi słabym głosem "Proszę pana, ja bym chciała spróbować, ale żeby mnie pan tak nie bił tym prętem po głowie".....

Zobacz inne kawały w której główną rolę gra Chuck Norris :)
11  21  31  311  321  341  381  531  651  681  881  951  1081  1141  1231  1291  1411  1511  1521  1531  1631  1741  1761  1811  1841  1851  1871  1891  1911  1941  2001  2091  2111  2121  2331  2391  2421  2471  2491  2581  2651  2691  2781  2811  2991  3041  3111  3141  3181  3191  3281  3411  3421  3441  3451  3521  3541  3821  3891  3911  4021  4031