Chuck Norris

Dowcipy o Chucku Norrisie wysłane przez anonimowych autorów.

Kawały z serii nr 2341




Dodaj nowy dowcip:

Wpisz liczbę 365
2537. Chuck sie nie myje. On patrzy w lustro a brut sam ucieka

2538. Chuck Norris nie urzywa prezerwatyw. Jego plemiki kopią jajo z półobrotu żeby wróciło do jajowodu

2539. chack norris wie gdzie jest nemo...:)

2540. Przeciwienstwo Chucka Norris'a - Janusz Koncewicz!

2541. Chuck Norris regularnie oddaje krew do PCK, tyle że nie swoją.! he he he :)

2542. dlaczego bóg ma na imie bóg żż bo chuck norris bylo juz zajete :)

2543. tylko adrian stec ma jaja jak łyszki bo chck norris sieknął go z pół obrotu

2544. Tylko Bzdykol potrafi zrobia z jajek zupe ogórkową i jednocześnie zawiązaa buty zwrokiem!!

2545. tylko chuck norris umie trzasnac obrotowymi drzwiami..:)

2546. Świety Jan widział Chucka Norrisa w akcji..Ale wolał to nazwaa Apokalipsą...:))))))

RSS - dowcipy

do wędkarza łowiącego ryby podchodzi strażnik: -czy ma pan kartę wędkarską? -nie mam! -to jak pan może łowić ryby? -zwycz...
2008-08-04, nr 227
marsjanie i babcia
Jasiu pyta taty. Tato, a czy marsjanie to nasi przyjaciele czy wrogowie? Tata pyta sie zdziwony. Czemu pytasz o takie rzeczy? A bo wczoraj przylec...
2008-06-30, nr 210
"Polak,Niemiec"
Organizowane sš przejażdżki łodziš po jeziorze Genezaret. Bilet kosztuje 500 dolarów. • To strasznie dużo • dziwi się zbulwersowany turysta. • Owszem, ale to przecież po tym jeziorze Jezus przechodził pieszo! • Wcale mu się nie dziwię, przy takich cenach!!!
2007-01-31, nr 28

Ostatnie 3 dni:
kochanek

Blondynka nr 11


Zobacz inne kawały
w której główną rolę gra
Chuck Norris :)

1  11  31  41  111  121  141  151  171  201 
251  281  311  341  391  401  431  561  591  631 
661  681  1011  1071  1181  1281  1321  1351  1371  1501 
1581  1631  1661  1721  1741  2001  2081  2181  2191  2271 
2351  2371  2401  2421  2461  2471  2491  2531  2621  2751 
2781  2791  2851  2911  2981  3021  3231  3241  3321  3371 
3531  3651  3661  3681  3751  3871  3941 

Inne dowcipy :)
Przyjeżdża na stacje benzynowa krasnoludek swoim malutkim samochodzikiem i mówi: - Poproszę dwie kropelki benzyny. A na to sprzedawca: - I co, może jeszcze pierdnąć w oponki.
Wielka amerykańska firma. Szef wzywa do siebie psychologa firmowego - Johny. Doceniam to co robisz, ale pracoholików to ty zostaw w spokoju!
Czerwony Kapturek po hiphopowemu Zapina ziomala Kaptur przez osiedle na miejscówkę do starszej Jareckiej. Pokitrane ma po kieszeniach trochę bakania i jakiś szamunek. Wyczaił ja wilk wypas i ściemę jej z klatki odstawia: - Elo sztuka. Gdzie sie idziesz ustawić? - Wybiłam sie z chawiry i hetam sie z tym towarem do starej ojca. Wilk skumał akcje w moment i miedzy blokami skręt na miejscówkę do starej Jareckiej wylukal, a po drodze zdążył jeszcze bucha ściągnąć z writerami. Wpierdolił Jarecka, kabone jej z szuflad powyjmowal, co by na zioło starczyło. Jebnął sie na wyro i ściemę odstawia. Moment i laska w czerwonej bluzie tez ustawia sie na miejscówce. Patrzy na babkę i nie czai wszystkiego: - Babka, melanż jakiś był, ze uszy i oczy trochę przyduże masz, czy to może ja za dużo smażyłam? A wilk zajawkę już taka złapał, ze opierdolił w moment Kaptura i fazę na wyrze dalej odstawia. Nagle psy wbiły sie do chawiry Jareckiej i w moment skatowały wilka za odstawianie nielegalu. Klime z podwórka zdążył jeszcze pozdrowić, 'HWDP' krzyknął i zszedł ze świata z rozpierdolonym bębnem. Psy Kaptura i Babkę wywlekły z bebechów i razem z wilka towaru po kresce ściągnęli. Za górami, za lasami żyła sobie piękna, niezależna, pewna siebie księżniczka. Pewnego razu natrafiła na żabę siedzącą na kamieniu i przyglądającą się brzegom nieskazitelnie czystego stawu w pobliżu jej zamku. Żaba wskoczyła księżniczce na kolana i powiedziała: - Piękna Pani, byłem przystojnym księciem, aż pewnego razu zła wiedźma rzuciła na mnie urok. Jednakże jeden Twój pocałunek wystarczy abym znów stał się młodym, żwawym księciem, jakim byłem przedtem. Wtedy, moja słodka, weźmiemy ślub i będziemy razem z moją matką gospodarować w tym zamku. Tam będziesz przygotowywać mi posiłki, prać moje ubranie, rodzić mi dzieci, i będziemy żyli długo i szczęśliwie... Tego wieczoru, przygotowując kolację, przyprawiając ją białym winem i sosem śmietanowo-cebulowym, księżniczka chichocząc cichutko pomyślała: - No k..wa, nie sądzę... I dalej przewracała skwierczące na patelni żabie udka w panierce.
Przychodzi krasnoludek do apteki i mówi: - Poproszę tabletkę na żołądek. - Zapakować? - Nie poturlam.