
Dodaj nowy dowcip:
Wpisz liczbę 286
RSS - dowcipy
Kogut w łazienceWchodzi kogut do łazienki, patrzy, a tam wszystkie kurki
zakręcone.... 2008-05-02, nr 188
|
optymistka- Kto to jest optymistka?
- Żona bankiera inwestycyjnego prasująca mężowi 5 koszul w niedzielę wieczorem. 2008-11-19, nr 295
|
trzy miliony mieszkań- Z 3 000 000 mieszkań zrobiło się 300 000 - gdzie więc podziało się to jedno zero?
- W Ministerstwie Sprawiedliwości... 2008-04-19, nr 178
|
|
|
|
|
3553. Co bylo pierwszeż Kura czy jajkoż
odpowied1: Chuck norris.
|
|
3554. chuck norris jest szybszy od światła
|
|
3555. na początku było słowo. nieprawda! na początku był chuck norris
|
|
3556. to nie kopernik ruszył ziemie , to był chuck norris
|
|
3557. To nie ziemia przyciąga C.N. tylko C. N. ziemie
|
|
3558. To nie czarne dziury wciągają galaktyki to Chuck Norris
|
|
3559. To nie ziemia kreci Chuckiem, tylko Chuck kreci ziemią idąc.
|
|
3560. Bya albo nie bya oto jest Chuck Norris.
To be or not to be, that is the Chuck Norris.
|
|
3561. Chuck Norris szybciej kroi cheb, niż chleb sie piecze
|
|
3562. Tylko Chuk Norris widział filmy, lórych jeszcze nie było.
|
|
Zobacz jeszcze 10 kolejnych dowcipów Chucka Norrisa
|
Inne dowcipy :)
Policjant zginął na służbie i jest uroczyście chowany. Przy grobie stoi jego dowódca i koledzy z komendy. Ale jednego brakuje i gdy już zaczęto zasypywać grób, ten spóźniony wpada na cmentarz, ciska coś do mogiły i staje w szeregu z kolegami. W komisariacie dowódca zebrał cały oddział i pyta: - Kowalski! Czemu się spóźniłeś? - Stałem w kolejce, nie mogłem przecież przyjść na pogrzeb kolegi z gołą ręką.- odpowiada tenże. - Co wrzuciłeś do grobu? - dopytuje się szef. - Nie było już kwiatów, więc kupiłem bombonierkę. -wyjaśnia Kowalski. - Ale z ciebie dureń patentowy. - mówi komendant i zwraca się do reszty policjantów: - Ale wy nie lepsi! Dziwicie się później, że opowiadają o was dowcipy! - widząc ich zdziwione miny wyjaśnia: - Jak zgrali marsz żałobny, to żaden dureń się nie ruszył i ja musiałem prosić wdowę do tańca! | Mąż z żoną jedzą obiad w wykwintnej restauracji, kiedy nagle do ich stolika podchodzi oszałamiająco piękna, młoda dziewczyna, całuje faceta w usta, mówi, że zobaczą się później i wychodzi. Żona patrzy na męża z wściekłością: - Kto to był?! - Moja kochanka - odpowiada mąż. - Wystarczy! Chcę rozwodu! - Dobrze - odpowiada mąż - ale zauważ, że po rozwodzie nie będzie już wycieczek do Paryża na zakupy, nie będzie wakacji na Karaibach, nie będzie Mercedesa w garażu i nie będzie weekendów na jachcie. Ale oczywiście możesz zrobić jak zechcesz. W tym momencie żona zauważa ich wspólnego znajomego wchodzącego do restauracji z młodą, ładną dziewczyną: - Kim jest ta dziewczyna obok Karola? - To jego kochanka - informuje ją mąż. - Nasza jest sympatyczniejsza. | Z pamiętnika jednej studentki: Przyjechał mój pan i władca. Wykonałam mu warzywa duszono-smażone. W czasie gotowania połowę wchłonęłam i w zasadzie na patelni to już niewiele zostało. Myślałam naiwnie, że też zje z patelni, ale nie, samiec musiał ubrudzić talerz!! Więc głosem pełnym nagany rzekłam: - Oczywiście! Nie łaska z patelni zjeść co? Musiało się ubrudzić talerz! Kuba nie zaszczycił mnie odpowiedzią. Ja poszłam się uczyć, po chwili słyszę przymilny głosik: - Zrobić ci herbatkę kochanie? - Tak poproszę! (A co! Jak kultura, to kultura!) - Wypijesz z czajnika, czy mam brudzić kubek? | Dziewica Orleańska postanowiła udać się do piekła, aby nawracać diabły. Po tygodniu telefonuje do Pana Boga: - Tu Dziewica Orleańska. Zaczęłam palić papierosy. Po tygodniu telefonuje: - Tu Dziewica Orleańska. Zaczęłam pić wódkę. Po kolejnym tygodniu dzwoni po raz trzeci: - Tu Orleańska... |
|