
Dodaj nowy dowcip:
Wpisz liczbę 905
RSS - dowcipy
obiadmąż-kochanie gdzie mój oiad
żona-w książce kucharskiej... 2007-02-23, nr 89
|
"O politykach"Lepper bawišcy przejazdem w Paryżu ma wygłosić mowę podczas oficjalnego przyjęcia. Wstajšc z krzesła gdy przyszedł czas wygłoszenia przemówienia zauważa, że sekretarka, choć wietnie przetłumaczyła całoć tekstu zapomniała o nagłówku "Panie i Panowie". Nagle spostrzega, że w głębi sali nad drzwiami do toalet wiszš tabliczki z napisami. W Polsce tabliczki takie z reguły mieszczš słowa "Panie" "Panowie". Lepper odetchnšł z ulgš zaczynajšc mowę od dwóch słów wyczytanych na tabliczkach.
Jak zawsze błyskotliwa mowa wywołała ogromny zachwyt i olbrzymie brawa zgromadzonych ludzi. Przewodniczšcy wraca na swoje miejsce. Siedzšcy obok niego francuski minister nachyla się i szepcze mu do ucha:
wietne przemówienie! Muszę panu jednak co zdradzić u nas we Francji nigdy nie zaczyna się mowy od "Toalety i Pisuary, jestem szczęliwy mogšc zwrócić się do Was..." 2007-02-07, nr 51
|
GrabarzPrzyszedł gość na cmentarz wieczorem, na cmentarzu pusto, ale patrzy, a wstawiony grabarz kopie grób. No to gość pomyślał "przestraszę go, a co!". Zak... 2008-11-19, nr 296
|
|
|
|
|
1096. Chuck Norris znalazł punkt G u MIRIAM
|
|
1097. elo ziomus chuck nois za toba
|
|
1098. Chuck Norris zna wszystkich ktorzy drwią z niego..........
|
|
1099. To nie my wybralismy obecny rzad, wybralal go dla nas Chuck Norris...
|
|
1100. tylko chuck ma disla w gazie i potrafi jezdzic rowerem z kwadratowymi kolami
|
|
1101. Chuck Norris śpi przy zapalonym świetle, bo ciemnośa boi sie Chucka Norrisa
|
|
1102. Archimedes jest ojcem matematyki, a ojcem Archimedesa jest Chuck Norris...
|
|
1103. Tony Hawk nie był pierwszym człowiekiem który zrobił dziewieasetke przed nim był Chuck Norris
|
|
1104. Chuck Norris odpowie ci na pytanie zanim mu je zadasz...
|
|
1105. Chuck norris potrafi wyjechaa jutro a wrócic wczoraj!!!
|
|
Zobacz jeszcze 10 kolejnych dowcipów Chucka Norrisa
|
Inne dowcipy :)
W knajpie spotyka się dwóch kumpli: - Słyszałeś, ponoć Staszek nie żyje! - Tak, wiem o tym doskonale... Wyobraź sobie, że Staszek jechał samochodem obok mojego domu i nagle wyskoczył mu pod koła kot. Staszek nie chciał przejechać zwierzaka wiec szarpnal kierownica w bok, wjechal na krawężnik, auto wylecialo w powietrze, przeturlalo sie po moim ogrodzie, Staszek wylecial z samochodu i przez szybe wpadl do mojej sypialni... - Daj spokoj, przeciez to straszne tak zginac! - Ależ nie, on wciąż jeszcze żył. Lezał tak cały we krwi w tym rozbitym szkle. Po chwili zaczął się podnosić, szukajac oparcia w starej, zabytkowej szafie. Niestety szafa z całym impetem przewróciła się na niego i pogruchotała mu kości... - Rany, jaka okropna śmierć! - Nie, nie, utrzymał się przy życiu. Jakoś wypełznął spod szafy i doczołgał się do schodów. Tam chwycił się poręczy i ponownie próbował się podnieść, ale poręcz nie wytrzymała ciężaru jego ciała.... Staszek spadł z pierwszego piętra na stół w korytarzu, a drzazgi z połamanego stołu powbijały mu się w ciało... - Psiakrew, strasznie zginął! - No co ty, to go nie zabiło. Spadł tuż obok drzwi do kuchni, czołga się do środka i próbuje podciągnąć na kuchence, ale zahaczył o duży garnek z gotującą się wodą i chlust! Człowieku, cały wrzątek wylądował na nim i poparzył mu ciało... - Cholera, przerażająca taka śmierć! - Ależ nie, wciąż jeszcze oddychał. Mało tego, w pewnym momencie zauważył telefon. Próbował dosięgnąć słuchawki, żeby wezwać pomoc, ale zamiast tego wetknął palce do gniazdka elektrycznego. Żebyś ty to widział, woda w połączeniu z prądem. Staszkiem szarpnęły konwulsje, rzucając jego ciałem o ścianę... - O rany, okropnie tak umrzeć! - Daj spokój, on wtedy jeszcze nie umarł... - To właściwie jak on zginął? - Zastrzeliłem go. - Zastrzeliłeś go?!?!?! - Kurwa, człowieku, przecież on by mi rozpierdolił całą chałupę!!!!! | Na lekcji nauczycielka do Jasia: - Wstań i zobacz jak siedzisz. | Pani na lekcji kichnęła. Jasiu krzyczy: - Na szczęście. - Jasiu, nie mówi się na szczęście, tylko na zdrowie - Na szczęście to pani ryja nie urwało.. | Dzwoni Jasiu do nauczycielki i mówi: - Proszę zwolnić dziś Jasia z lekcji. - A kto mówi? - Moja mama. |
|