
Dodaj nowy dowcip:
Wpisz liczbę 610
|
|
367. Tylko Chack Norris umnie utopia rybe
|
|
368. Tylko Chuck Norrise wie jak śmierdzi Paweł
Buczynski!!
|
|
369. Tylko Chuck Norris wie jak śmierdzi Paweł
Buczynski!!
|
|
370. Chuck Norris na jaja wielkosci pilek do nogi a fiut wielkosci paly do bejsbola dla tego jego synek jest dobry w pilke nozną a chuck norris w jednym odcinku niemial jak odbic pilki to wyciągną penisa i odbil o to moja historyja narazie musze sie chowaa bo chucknors zawiąże buty na rzepy i mmnie zacznie scigaa:P
|
|
371. Chuck Norris potrafi zapalia cygaro nawet pod wodą
|
|
372. wiesz co z tą Polskąż A Chuck wie!
|
|
373. Tylko Chuck wie gdzie jest Elvis Presley
|
|
375. Chuck sie nie myje spogląda w lustro i brud sam ucieka
|
|
376. to nie prawda że amerykanie znale1li billadena to Chuck znalazł go w bunkrze i powiedzial "texas raiger"
|
|
377. Chuck Norris nie dotał głownej roli w Tytanicu bo wszystkich by urtował.
|
|
|
|
RSS - dowcipy
"O wojsku"Koszarowy zakład fryzjerski.
Na jednym z foteli fryzjer włanie kończy golić porucznika.
Pan porucznik życzy wodę kolońskš?
Eeee, nie, jak tak wonieję, to moja żona myli, że byłem w burdelu.
Na to sierżant z sšsiedniego fotela:
A ja owszem, poproszę, moja żona nie wie, jak w burdelu pachnie. 2007-02-28, nr 95
|
Towarzysz WalczakZebranie partyjne. Wstaje jeden z aktywistow:
- Nazywam sie Walczak, walczylem - walcze i bede walczyl!!!
Nagle zrywa sie drugi:
- Nazywam sie Piep... 2008-06-20, nr 206
|
do wędkarza łowiącego ryby podchodzi strażnik:
-czy ma pan kartę wędkarską?
-nie mam!
-to jak pan może łowić ryby?
-zwycz... 2008-08-26, nr 251
|
|
Zobacz inne kawały w której główną rolę gra Chuck Norris :)
|
Inne dowcipy :)
Nad rzeką, obok farmy siedzi krowa i pali trawkę. Podpływa do niej bóbr, wychodzi na brzeg i pyta: - Te, krowa, co robisz? - Aaaa, widzisz bóbr, jaram i jest OK. - Daj trochę, jeszcze nigdy nie kurzyłem... - Jasne! Ciągnij macha bracie! Bóbr wciągnął dym i od razu go wypuścił. Na to krowa: - Stary, nie taaak! Patrz: ciągniesz macha i trzymasz go w płucach dłuższą chwilę. Zresztą - wiesz co? W tym czasie jak wciągniesz, przepłyń się kawałek pod wodą w dół rzeki, wróć tu i wtedy wypuść powietrze. I mówię ci będzie OK. Jak uradzili tak zrobili. Bóbr się zaciągnął, płynie pod wodą, ale już po kilku chwilach zrobiło mu się happy. Wyszedł na brzeg po drugiej stronie rzeki, walnął się na trawę i orbituje. Podchodzi do niego hipopotam i pyta: - Te bóbr, co robisz? - Aaaa, widzisz hipciu, fazuję sobie troszkę... - Daj trochę stuffu, ja też chcę. - Podpłyń na drugi brzeg do krowy - ona ci da. Hipopotam podpłynął w górę rzeki, wychodzi na brzeg, a krowa wywaliła gały i krzyczy: - Bóbr, kurwa, WYPUŚĆ POWIETRZE! | Idą miedzą dwa byki, ojciec i syn. w pewnym momencie w dali widzą stado krów. Młody byczek zaczyna nerwowo podskakiwać... - Tato, tato, zobacz - krówki, tyle krówek, o matko - całe stado. Tato, tato, chodź - skoczymy szybko i bzykniemy po jednej! - Spokooojnie synu ..... pójdziemy nie szybko, tylko powooooooli i bzykniemy nie po jednej, a wszystkie.. | Spotkanie w lesie - lew zbiera towarzystwo i mówi: - Teraz podzielimy się: mądre zwierzaki na prawo, a ładne na lewo. I tak sowa biegnie na prawo, inne zwierzaki za nią, inne na lewo, a żaba została na środku - No i co ty żaba robisz? - No przecież się, kur..., nie rozdwoję!!! | Król Lew postanowił wybudować na polanie dla swoich poddanych schronienie, ale to wymagało szeregu zezwoleń, wniosków i podań. Trzeba się było udać do urzędu, by tę sprawę załatwić, zwołał więc miejscową społeczność, by wybrała przedstawiciela. Zadecydowano zatem, by był to niedźwiedź, bo duży, silny i wzbudza respekt. Po ośmiu godzinach wraca z urzędu. Lew się go pyta, co tam załatwił, a on mówi, że nic. - Jak to nic? Ty taki wielki i nic?! Wydelegowano więc lisa, chytry i przebiegły i sprytu ma dużo. Wraca po osmiu godzinach i też nic. Lew mówi: - To może wiewiórkę? Taka delikatna, ładna, szybka i zgrabna... Podobnie jak poprzednicy też nic nie załatwiła. - No to koniec naszych marzeń - orzekł Król Lew - a może ktoś na ochotnika? Zgłosił się osioł, wszyscy pękali ze śmiechu: - Przecież ty nic nie potrafisz załatwić! Ale osioł się uparł i poszedł. Wraca po dwóch godzinach uradowany, z zezwoleniem w ręku, ogólne zdziwienie, królowi szczęka opadła. Pytają się więc, jak to załatwił, a osioł na to: - Gdzie otworzyłem drzwi, to ktoś z rodziny... |
|